fanna-beria bloguje...{smscontact}Uwielbiam ten stan po trzech kieliszkach szampana. Bez zadnego banalanego tlumaczenia, ze swiat wydaje sie lepszy, ze JA czuje sie lepsza, ze mam wtedy mniejszy cellulit ( a mam?), ze tylek mam Jagny z Krzyzakow, wrazliwosc Marusi a nogi Steczkowskiej.bla, bla, bla..Nie..nie...Ja po prostu lubie czuc to mrowienie na calym ciele...szczegolnie na twarzy... Najlepszego z dobrych ...roku... Milej nocy. :-) 2008-01-01 01:35:43 skomentuj (2) 10 dzień kwietnia Obudziłam się zlana potem już ok. 5 rano. Sny miałam koszmarne. Suchość w ustach spowodowała konieczność zwleczenia z łóżka, udania się do kuchni w celu napełnienia pustej szklanki wodą…życiodajną. Spacer do kuchni, czynność napełniania wodą szklanki spowodowały bezsenność. I tak do 7 rano. Rano ból brzucha i dobra mina, żeby Aniołowi nastrojów swoich nerwowych (nerwicowych) nie sprzedawać. Niech każdy ma swoje. No cóż ..Pierwsze koty za płoty. I pierwszy etap egzaminu do gimnazjum za mną. W sensie za nami. A po obronie pracy mgr. myślałam, że już nigdy nie doświadczę tego charakterystycznego uczucia ściskania w „dołku”. I tak sobie myślę. Jeszcze tylko egzamin kończący gimnazjum, egzamin do liceum, matura, egzamin na studia…..i już z górki będzie… Miłego dnia. 2007-04-11 15:36:00 skomentuj (13) Marian Piłka Marian Piłka to taki poseł PiS, który jest pomysłodawcą wprowadzenia całkowitego zakazu posiadania pornografii. Na pytanie, co jest pornografią, odpowiada – wszystko, co wywołuje podniecenie. Przeczytałam to zdanie dziś rano…na głos w pracy i zaraz zaczęliśmy się wszyscy licytować…co kogo podnieca i co niechybnie w związku z tym zaraz będzie zakazane. Otóż…zakazana zostanie narzeczona T. i mecze piłkarskie i buty od Jimmy’ego Choo i zapach Bulgari Pour Homme i Insolence Guerlain. Aha…Josh Halloway z serialu „Lost”….też będzie zabroniony. Ten to dopiero podnieca. Niektórych. Niektóre.... Miłego dnia. 2007-03-27 09:45:24 skomentuj (7) #%^&*$#@! Wczoraj wieczorem zalało MI kuchnię i przedpokój na skutek fuszerki "fachowców" przy podłączeniu kanalizacji i odpływu wody. Rano odnalazłam "na robocie" pana majstra. Przestałam być damą. Miłego dnia. 2006-11-16 10:02:06 skomentuj (9) Gupia...gupia...gupia Nie straciłam nic ze swej dziewczęcej (sic!) naiwności. Co niekoniecznie o mnie dobrze świadczy. Naiwna jestem czasami do bólu. W naiwności swej zawsze sądziłam, że jak się ludzie rozstają (w sensie..rozwodzą) to nie koniecznie muszą się lubić, ale szanować i owszem. Zwłaszcza jak łączy i łączyć ich będzie już do końca życia, całkiem widzialna nić w postaci dziecka. A więc szacunek...w imię miłości do tego dziecka właśnie. O naiwności!. Sądziłam, że jak mężczyzna będąc w tzw. stałym związku z kobietą pożycza od niej niebagatelną kwotę pieniędzy, to gdy odchodzi do innej kobiety pokazuje, że nie jest pozbawiony jaj (czyt. honoru) i cały dług szybciutko oddaje. Nic bardziej mylnego...Nie dość, ze NIE oddaje...to jeszcze owej nieszczęsnej usiłuje wmówić, że nic jej nie jest winien. A gdy ta chowając poczucie godności do kieszeni, nalega na oddanie kasy, zmuszona do tego swoja sytuacją osobistą (czyt. poważną chorobą) słyszy, że owszem panek może jej POŻYCZYC jedną trzecią wzmiankowanej sumy...W trzech ratach! O naiwności! Sądziłam zawsze, że istnieje jedna prawda. Biała...albo czarna. Że nie ma czegoś takiego jak prawda w tych dwóch kolorach. A właśnie, że nie...SIĘ okazuje. I ciągle jak KTOŚ mówi kocham to ja w to wierzę. Ja to chyba gupia jakaś jestem. Miłego dnia. 2006-11-12 12:54:58 skomentuj (1) Szopka... Po czym poznać, że zbliżają się wybory samorządowe? Otóż m.in. po tym…jak politycy promują się w mediach wykorzystując WSZYSTKO i wszystkich co im się pod rękę nawinie. Np. minister od edukacji (nazwisko znane redakcji) próbuje do swoich własnych celów propagandowych wykorzystać tragedię 14-letniej dziewczyny, która popełniła samobójstwo po tym jak koledzy z klasy postanowili pobawić się z nią w gwałt. Organizowanie konferencji prasowej lansującej nowe pomysły ministerstwa w gimnazjum, w którym to dziecko się uczyło uważam za ostanie skurwysyństwo. To dowód nie tylko braku wyczucia i taktu, ale także wyjątkowego cynizmu. W przyszłości o sukcesach akcji „Zero tolerancji” proponuje opowiedzieć przy grobie dziewczynki. Może dla większego efektu wykopać trumnę? 2006-11-03 10:14:09 skomentuj (3) Pociąg wyruszył ze stacji A do stacji B... Żesz k***. .... Nienawidzę matmy, nienawidzę matmy.... Jak MY zdamy ten cholerny egzamin do gimnazjum???? Chyba potrzebuję korepetycji.... U jakiegoś studenta miłego.... A co? Gdzie jest powiedziane, że nie można łączyć przyjemnego z pożytecznym? Miłego wieczoru. 2006-10-31 00:15:51 skomentuj (5) Co mnie nie zabije... Bywają takie chwile, gdy w rozmowie z drugim człowiekiem jestem bezsilna i bezradna. Gdy przeciwnik, w prowadzeniu dialogu jest mocniejszy i w ogóle siła jego argumentów powala mnie na łopatki. Obie. Trudno uwierzyć? A jednak. Takie chwile to momenty rozmowy z tzw. fachowcami. W tym konkretnym przypadku mam na myśli Panów Fachowców Wymieniających Rury Kanalizacyjne w moim mieszkaniu ( w skrócie PFWRK). Siedzą u mnie od zeszłego tygodnia. Na pierwszy ogień poszła kuchnia ...dziś kończą łazienkę. Ponieważ jakoś tak dziwnie się złożyło, że pracuję i NIE MOGĘ dostać dwóch tygodni wolnego, na dyżurze u mnie w domu siedzi tata. Wczoraj wieczorem, po powrocie z pracy obejrzałam jak panowie położyli płytki (zwane także kafelkami) na zamurowanej przez siebie ścianie (uprzednio rozpruwszy ją do żywego). Widząc odprysk na jednej płytce wyraziłam swoją dezaprobatę (przy ojcu nie używam słowa kurwa) oraz zapowiedziałam głośno, iż PFWRK nie wyjdą stąd jutro dopóki ściana nie będzie wyglądała tak, jak przed ich cholernym wejściem. Czekałam dziś na nich od 7 rano uzbrojona w listę zastrzeżeń i uwag. Taka mądrala. Przyszedł. Jeden z nich. Mówię, że odprysk. On, że nic się nie da z tym zrobić. Bo jak skuje tę jedną płytkę, istnieje niebezpieczeństwo, że polecą inne. No tak. Mówię, że bateria nie styka do ściany. On, że tego nie ruszali i widocznie tak było. No tak. Mówię, żeby uszczelnili rurę od kibla bo widzę dziurę i się tej dziury obawiam. On mi na to, że to nic nie szkodzi, że dziura...że nic nie będzie...a uszczelniania SIĘ nie praktykuje. No tak. Mówię , że kapie woda... On mi na to, że.......No już tego nie słyszałam....bo za bardzo mi już w uszach złość szumiała... Reasumując...Na każde moje słowo... pan od glazury miał pięć swoich...W odpowiedzi na które ja już nie miałam żadnego. Trafiłam chyba na pieprzonego znawcę Schopenhauera. A ja... na odprysk pierdyknę sobie sztuczny kwiatek z IKEI, albo przykleję plaster. Z opatrunkiem. Miłego dnia. 2006-10-25 10:09:08 skomentuj (10) |
księga gości
2008 styczeń 2007 kwiecień marzec 2006 listopad październik sierpień lipiec czerwiec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec kwiecień marzec 2004 październik wrzesień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec KONTAKT: fanna-beria@gazeta.pl |